Patrzcie, jakby ktos podsluchal niektorych wilczakowcow no nie?
A tu wychodzi ze to normalka.
No ale wystarczy przypomniec sobie modlitwe polaka z dnia świra
Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!
Cytat z treści W kynologicznym świecie, jak w każdej innej dziedzinie życia pełno jest niezrealizowanych życiowych ambicji i niespełnionych nadziei, i zawsze znajdziemy tam pewną liczbę frustratów, snobów i nieudaczników. Takie osoby, chcą błyszczeć za wszelką cenę, bo jest to według nich jedyny sposób rekompensaty za nieudany związek, brak perspektyw, nieposiadanie potomstwa, stresującą pracę, niski standard życia, despotycznego szefa, czepliwą teściową, niewiernego męża lub własny paskudny charakter i brak przyjaciół.
Kynologia, mająca w sobie urok hazardu i rywalizacji, przyciąga jak magnez, ale wymaga trochę obiektywizmu i dystansu. Inaczej wypali się w nas cała radość z ringowych zmagań, pozostawiając jedynie gorycz i uczucia zazdrości w przypadku przegranej.
Świetny tytuł wątku, naprawdę uniwersalna obserwacja . Te uwagi można dopisać do każdej dziedziny życia, do każdego środowiska. Jak ktoś ma paskudny charakter, to ma go zawsze i wszędzie, a posiadanie psa w jakikolwiek sposób tego nie zmieni, nawet jeśli to będzie wilczak Jeśli ktoś potrafi znajdować radość w tym co robi, co studiuje, w pracy zawodowej, w związku w jakim jest, będzie pogodnym, otwartym człowiekiem, po prostu będzie zadowolony Nie będzie szukał dziury w całym i dowartościowywał się kopaniem dołków pod innymi Dlatego może i dobrze, że z wilczakowych ringów prawie zniknęli zmanierowani frustraci, chociaż to nie do końca prawda, bo nawet jak ich na wystawach nie ma, to i tak mają w temacie najwięcej do namieszania
A Panom zwracam uprzejmie uwagę, że treść ma się doskonale nie tylko do polskich przywar, to cechy ponad granicami